Gdy producenci aut dopiero ustawiali swoje stoiska, my w odległej Islandii testowaliśmy najważniejszą nowość tegorocznych paryskich targów. Dlaczego Islandia? Z racji światła i kolorów. Walter de Silva uznał, że to miejsce godne prasowej premiery jego dzieła. Jednak wzięty stylista zapomniał o jednym: kaprysach aury. Kiedy samolot przebił gęstą warstwę chmur ujrzeliśmy wymarzone miejsce, ale na więzienie o zaostrzonym rygorze. Zimne, ciemne i mokre. Smagane wiatrem i pozbawione drzew. Kiepski klimat, kiepskie drogi. Praca w trudnych warunkach. To lubię!
czytaj więcej